|
Blog > Komentarze do wpisu
stop - nie
wiesz jak to jest... z pasją twórcy wbiegasz po schodach na babciny strych, by odkryć skarby dawnych lat. zasady są proste. stopień za stopniem, czasem przeskakując co drugi. jesteś na górze. niekiedy boisz się tego, co kryje ciemne, zimne poddasze. strach jest silny, ale ciekawość silniejsza. wchodzisz po schodach i...
stopnie. stopnie rzadko są już od tak, postawione przed tobą. bywa, że musisz każdy po kolei stworzyć, wybrać, stąpać uważnie, by nie spaść. zmiany zachodzą w czasie. stopniowo. skrzypnięcie za skrzypnięciem drewnianych desek. idziesz. w górę. krok za krokiem. nie wiesz co cię czeka. ale wiesz, że coś cię czeka. idziesz. wiesz jak to jest... z pasją wchodzisz po schodach na strych życia, by wejść na kolejne piętro. by znów czuć, że jesteś na górze. że pomimo strachu, trudności, zimna i ciemności wspiąłeś się tam, gdzie przed tobą wspinali się inni. by zabrać coś dla siebie. by iść dalej. weszłam. stopień za stopniem. jestem już. i nic. równia pochyła. spadam w dół...... to, co budowałam. w co wkładałam swój wysiłek. czemu poświęcałam swój czas okazało się górą syzyfowych chwil... nieświadoma byłam, że te stopnie, tylko w górę będą logiczne. w dół absurdalnie nie schodzę, nie spadłam ze schodów, lecz miękko ześlizgnęłam się. jak na ślizgawce. do tyłu. najgorsza jest bezradność. to poczucie, że nie mam już sił. schody, w które wierzyłam, nagle zniknęły, pozostawiając po sobie śliską, gładką, szarą, betonową powierzchnię. bez żadnych rys... jakby nikt nigdy po niej nie stąpał. i zamykam przed tobą drzwi. zamykam na klucz, żebyś nie widział, jak jestem słaba. płaczę jeszcze nocami beznadziejnie cicho. drapię w upartości, zdzierając paznokcie do krwi. drapię szarą powierzchnię. wydrapuję sobie schody... wtorek, 10 stycznia 2012, kubeczek.kawy
Komentarze
koffiejames
2012/01/10 18:41:36
Spokojnie te schody na pewno są... Może trafiłaś na półpiętro - zamiast rozwalać sobie pazurki może czas chwilę odsapnąć?
2012/01/10 23:32:29
"w dół absurdalnie nie schodzę, nie spadłam ze schodów, lecz miękko ześlizgnęłam się. jak na ślizgawce. do tyłu."
jeśli już, to jestem z powrotem na parterze :( głupsza o kilka ludzkich pomyłek, złudzeń... starsza o zmarszczki wokół oczu i cienie pod oczami... 2012/02/17 20:13:23
"wiesz jak to jest... z pasją twórcy wbiegasz po schodach na babciny strych, by odkryć skarby dawnych lat."
wiem. Cały czas w jednym kierunku. Wbiegasz, bo na normalne tempo nie masz czasu. Wiem jak to jest. Schody - oczywiście, bo zawsze musi być pod górkę i chciałbym, żeby był to mój, na wyłączność strych i może osoby, którą, jeżeli czekała w moim ogrodzie, zaproszę i razem zaczniemy wchodzić, bo tak będzie raźniej. "niekiedy boisz się tego, co kryje ciemne, zimne poddasze. strach jest silny, ale ciekawość silniejsza. wchodzisz po schodach i... " Oczywiście, bo ciemne poddasze, dlatego jest ciekawe, bo jest ciemne :) Gdybym wszystko widział, po co miałbym eksplorować. Szkoda jedynie, że jest zimne, bo ja chce odkrywać w świecie dla mnie przyjaznym. "stopnie. stopnie rzadko są już od tak, postawione przed tobą. bywa, że musisz każdy po kolei stworzyć, wybrać, stąpać uważnie, by nie spaść. zmiany zachodzą w czasie. stopniowo. skrzypnięcie za skrzypnięciem drewnianych desek." O tak, droga bywała trudna i mozolna i jak w takich warunkach być kreatorem, twórcą, ale i tak idziesz prosto ku górze. Tylko ta ciągła świadomość, ciągłe stanie na straży, by się pilnować, by wszystko bacznie obserwować, wszystko po to, aby nie stracić, tego, do czego już się z taką wytrwałością, doszło. "idziesz. w górę. krok za krokiem. nie wiesz co cię czeka. ale wiesz, że coś cię czeka. idziesz. " Trochę wiesz, będzie ciemno i zimno. "wiesz jak to jest... z pasją wchodzisz po schodach na strych życia, by wejść na kolejne piętro. by znów czuć, że jesteś na górze. że pomimo strachu, trudności, zimna i ciemności wspiąłeś się tam, gdzie przed tobą wspinali się inni. by zabrać coś dla siebie. by iść dalej." Właśnie co do tego już nie mam pewności. Kolejne piętro oznacza, że jestem na górze ? Wiem, że jeszcze wyżej jest ciemne a przez to nie wiem, czy ze strychu nie ma kolejnych schodów na dodatkowe poddasze. Nie wiem również czy byli inni, znaczy wiem, ze byli inni, ale nie wiem, czy wlasnie konkretnie tam, gdzie idę. "weszłam. stopień za stopniem. jestem już. i nic. równia pochyła. spadam w dół...... to, co budowałam. w co wkładałam swój wysiłek. czemu poświęcałam swój czas okazało się górą syzyfowych chwil... " Spadam. Rety ile razy? ile razy w życiu. Ile razy można spadać Czasem mam wrażenie, że spadam i wchodzę, spadam i wchodzę a przez to bilans wychodzi na zero i teraz jestem tu, w tym samym miejscu, jakby nigdy nie było, żadnej drogi. Do czasu, jak odkrywam, ze góra syzyfowa to nie fatum Może to materiał budowlany do nowych schodów, chociaż do kilku stopni, bo już nie chcę stać w tym samym miejscu. "nieświadoma byłam, że te stopnie, tylko w górę będą logiczne. w dół absurdalnie nie schodzę, nie spadłam ze schodów, lecz miękko ześlizgnęłam się. jak na ślizgawce. do tyłu. " Pozory mylą i zazdroszczę ślizgawki. "najgorsza jest bezradność. to poczucie, że nie mam już sił. schody, w które wierzyłam, nagle zniknęły, pozostawiając po sobie śliską, gładką, szarą, betonową powierzchnię. bez żadnych rys... jakby nikt nigdy po niej nie stąpał. i zamykam przed tobą drzwi. zamykam na klucz, żebyś nie widział, jak jestem słaba. płaczę jeszcze nocami beznadziejnie cicho. drapię w upartości, zdzierając paznokcie do krwi. drapię szarą powierzchnię. wydrapuję sobie schody..." :( smutne " prawda jest taka, że nasze najlepsze momenty mają szanse się pojawić, kiedy czujemy się bardzo źle, nieszczęśliwi lub nie spełnieni" - Morgan Scott Peck 2012/02/23 10:27:40
wypłacz się komuś w rękaw i rozbij obóz na którymś ze schodów, zamiast się tak szarpać. wejdziesz wyżej, jak już nabierzesz sił... taką wspinaczką po schodach nie pogardziłaby żadna himalaistka ;)
2012/02/26 03:47:58
aha, żadna himalaistka nie przetrwałaby, jakby gdzieś po drodze zniknął jej czekan, raki, karabinek i cały ten inny sprzęt potrzebny do wspinaczki ;) nie, nie - ona wszystko ze sobą zabrała! wcale nie był dziwny, lecz pospolicie złośliwy los ! kapryśnie ulotnił i nie chciał z powrotem oddać zmaterializowanych "niezbędników" (stąd uparte drapanie w beton i wybór między biegiem za mrzonkami a dreptaniem w miejscu i próbą zeskoczenia w dół)...
seba_s26: dłuuugi komentarz ;) aż nie wiem co odpowiedzieć. fakt. przekaz jest smutny. taki miał być. i prawda. miał wzbudzać poczucie braku nadziei. to przede wszystkim. taki był zamysł ;) a jeśli jeszcze coś, to tym lepiej. natomiast nie miał wzbudzać potrzeby pocieszania (jagódko, żeby płakać komuś w rękaw? wszak jest osobiste męskie ramię jeśli odnieść bezpośrednio do siebie ;p) Morgananowi Scottowi Peckowi najpewniej najlepsze momenty pojawiały się wtedy, kiedy czuł się bardzo źle, nieszczęśliwy czy niespełniony. Jemu - nie mi. I sama nie wiem czy nie lepszy byłby "zdrowy" upadek. takie "bOoM!" prostu w dół - niż ślizgawka. wtedy może byłby jakiś powód dla słabości? teraz ogarnia wszystko bezsilność, a może powinna być gdzieś jakaś ukryta siła? no, ale - miało być smutno. 2012/03/01 16:17:37
Tak czy siak fajny tekst :) jak najwięcej takiego słowa Takiego, ale w barwach, już pojawiającego się optymizmu albo chociaż z garścią nadziei w dłoniach.
|
|